To nie jest tekst o rodzicielstwie i postawach rodzicielskich, ale o istocie sportu dzieci i młodzieży, w którym rodzice pełnią szalenie istotną rolę i to od nich (nie od trenera!) głównie zależy czy dziecko będzie uprawiało sport oraz jak sport wpłynie na rozwój ich dziecka.

 

Wielu rodziców uważa, że zapisując dziecko na zajęcia sportowe wystarczająco przyczynia się do ich rozwoju sportowego i w zasadzie na tym ich rola się kończy. Przecież to trener ma się tym zajmować, czyż nie?!

I tak…i nie.

Trener faktycznie jest osobą, który ma nauczać różnych umiejętności sportowych, wdrażać dzieciaki do współzawodnictwa sportowego i w dużej mierze od niego zależy, czy uda się w dziecku rozwinąć pasję do sportu.

To jednak nie na boisku, sali czy basenie decyduje się to, czy dziecko podda się temu procesowi i w jakim zakresie sport wpłynie na jego rozwój. Ta „decyzja” odbywa się w domu, szkole i na podwórku.

Dlaczego?

  1. Największy wpływ na rozwój osobowości u dzieci mają rodzice, potem dochodzi do tego środowisko i otoczenie.
  2. W domu kształtowane są postawy oraz wpajane wartości, które mają potem przełożenie na to, jak dziecko będzie się angażowało w sport (np. etos pracy).
  3. Najbliższe otoczenie młodych ludzi (koledzy i koleżanki) ma bardzo duży wpływ na ich zainteresowania i to, w jaki sposób chcą spędzać wolny czas.

Żeby ten artykuł był nie tylko wyjaśnieniem, że rola rodziców jest duża, ale niósł też pewną wartość, zamieszczam poniżej kilka wskazówek, które pomogą Wam skuteczniej wspierać rozwój sportowy Waszego dziecka:

1) Poznaj i pielęgnuj trzy istotne elementy, które decydują o tym, czy Twoje dziecko będzie chciało uprawiać sport czy nie.

  • radość i zabawa z uprawiania sportu – jeżeli dziecko nie odczuwa przyjemności ze sportu, to nawet jeżeli ma duży potencjał do gry, rzadko kiedy ma okazję go rozwinąć i wykorzystać, bo zwyczajnie…nie bawi go to
  • motywacja wewnętrzna do uprawiania sportu – jeżeli młody zawodnik nie ma silnego poczucia celów związanych z rozwojem sportowym i tej wewnętrznej siły, która pcha go do przodu, wtedy, na dłuższą metę, nawet najlepsze bodźce motywacyjne z zewnątrz na niewiele się zdają
  • autonomia – uprawianie sportu MUSI być ambicją albo hobby dziecka a nie rodziców

2) Rozwijaj w dziecku motywację wewnętrzną (za psychologiem sportowym Pawłem Habratem).

  • pozwalaj rozwijać pasje i marzenia
  • wzmacniaj za dokonywane zmiany w zachowaniu
  • ucz czerpania satysfakcji z osiągania celów
  • wytwarzaj atmosferę opartą o pozytywne emocje
  • skupiaj uwagę młodego sportowca na elementach, które można kontrolować

3) Motywuj tak, żeby zmotywować.

Oto przykłady trzech różnych sposobów na zmotywowanie dziecka przed treningiem (albo meczem/zawodami):

„Jeśli nie zaczniesz bardziej starać się na treningach, wypiszę Cię ze szkółki/klubu.”

„Jeśli będziesz starał się dzisiaj na meczu, dam Ci pieniądze na kino.”

„Powinieneś dawać z siebie wszystko na każdym treningu, ponieważ wtedy będziesz się stawał coraz lepszym zawodnikiem.”

Pierwszy rodzaj motywowania to „motywacja oparta na obawie”. Drugi to „motywacja oparta na zachętach”. Trzeci – „motywacja oparta na poczuciu celu”.

Co je różni? Dwa pierwsze są skuteczne, ale tylko na krótko. Jeżeli myślisz o długoterminowym rozwoju swojego dziecka, a zapewne tak jest, to unikaj ich albo stosuj je bardzo rzadko. Trzeci rodzaj motywowania jest zdecydowanie trudniejszy, ale zdecydowanie najlepszy.

4) Zmień podejście dziecka (wpierw zacznij jednak od siebie) do postrzegania sukcesu i porażki.

W tradycyjnym rozumieniu:

  • Sukces jest wtedy gdy wygrywamy, zwyciężamy (mecz, zawody, turniej, zabawę)
  • Porażka jest wtedy gdy, na zasadzie przeciwieństwa, przegrywamy, co wywołuje w nas poczucie klęski i utwierdzenie, że jesteśmy „słabi”, czy wręcz „najgorsi”

Powinno się natomiast dążyć do podejścia:

  • Sukces jest wtedy gdy się rozwijamy, podejmujemy wyzwania i staramy się im sprostać dobrze się przy tym bawiąc
  • W takim podejściu porażka nie oznacza przegranej, ale jest impulsem do zmiany, wyciągnięcia wniosków, uczenia się na błędach, chęci jeszcze większego starania się

Pamiętajmy, że różnica między „wygrywaniem” a „staraniem się żeby wygrać” jest ogromna, mimo, że wydaje się być nieznaczna! Ukierunkowanie młodego człowieka na czerpanie przyjemności ze STARANIA SIĘ by dawać z siebie wszystko podczas treningów i meczów, czego rezultatem oczywiście może być (ale nie musi) wygrana, jest znacznie lepsze niż nadawanie zbyt dużego znaczenia samemu WYGRYWANIU

5) Gdy jeździsz na treningi, mecze lub zawody swojego dziecka bądź jego największym kibicem.

Prawdziwy kibic to taki, który jest z drużyną lub zawodnikiem na dobre i na złe. Wspieraj swoje dziecko, dopinguj je, ale nigdy nie doradzaj, nie komentuj i nie podważaj decyzji trenera lub sędziów!

Poza oczywistymi negatywnymi konsekwencjami takiego doradzania, komentowania i podważania decyzji, chodzi jeszcze o coś innego: Gdy dzieci podczas meczu lub zawodów sportowych otrzymują zbyt dużo różnych komentarzy i to od wielu dorosłych (trener i rodzice), to, niezależnie od ich wieku i tego, że dopiero uczą się sportu, mogą łatwo się pomylić. To zaś powoduje u nich poczucie niepowodzenia, frustrację, niepewność i utratę poczucia własnej wartości wynikające z niemożności wykonania czegoś, co trenowali wcześniej na treningu.

Na sam koniec mam do Was kilka pytań…

  1. Czy wiecie, że w sporcie dzieci i młodzieży dużo ważniejsze jest kształtowanie lepszych ludzi a dopiero w drugiej kolejności – sportowców?
  2. Czy wiecie, że w przypadku 99% dzieci (zwłaszcza tych do 13 r.ż.) nie można powiedzieć, czy nadają się one do sportu czy nie, ponieważ taki sam procent szkółek ma zajmować się i rozwijać zarówno przyszłych mistrzów sportu (przy sprzyjających warunkach jest to 1% dzieciaków) jak i, co dużo ważniejsze, dzieci, które mają przez całe swoje dalsze życie bawić się w sport?! Określenie „nadaje się” traci swój sens! To tak, jakby powiedzieć dziecku, które ma problemy z uczeniem się obcojęzycznych słówek albo mówieniem podstawowych zdań w obcym języku, że nie nadaje się do..no właśnie, do czego?! Do „mówienia po angielsku”?! A może do „bycia lektorem”?!
  3. Czy wiecie, że „wygrywanie” albo na przykład „udział w turniejach i meczach”, które dorośli często uznają za kwintesencje sportu, są tak naprawdę bardzo daleko na liście czynników, które sprawiają dzieciakom frajdę?

dr Łukasz Panfil
autor bloga Młody zawodnik bez tajemnic